Każdy może zobaczyć morze /2016/ – Dzień 6

Choć prognozy były nieciekawe, mieliśmy zaplanowaną wycieczkę do Gdańska i ją zrealizowaliśmy:) Nie daliśmy się pogodzie:) Skoro świt wyjechaliśmy z Jastrzębiej Góry, aby galeonem „Lew” popłynąć Motławą i Martwą Wisłą w kierunku Westerplatte. Tam, pomimo tego, że są wakacje mieliśmy terenową lekcję historii. Rejs powrotny był również udany, upłynął radośnie na wspólnym śpiewie szant z gdańskim bardem panem Andrzejem Starcem. Kolejno udaliśmy się do Narodowego Muzeum Morskiego i zwiedziliśmy ekspozycję w słynnym Żurawiu Gdańskim. Popołudniu pogoda nas nie rozpieszczała…Zaczarowani urokiem miasta nad miasta nad Motławą powędrowaliśmy Zielonym Mostem, przez Zieloną Bramę na Długi Targ do Neptuna i Dworu Artusa. Poznaliśmy przy okazji legendy o Lwach z gdańskiego Ratusza, gdańskiej goldwasser, Panience z okienka i nieszczęśliwej miłości młodego zegarmistrza z Mariackiej Bazyliki. Kościół ten zrobił na nas olbrzymie wrażenie. Nasze zwiedzanie zakończyliśmy na najpiękniejszej ulicy Gdańska – Mariackiej. W strugach deszczu wróciliśmy do ośrodka, gdzie po pysznej kolacji mieliśmy Kolonijny Wieczór Filmowy. Teraz smacznie śpimy i marzymy o słonecznej pogodzie na następne dni.